Kapłan dla tych, którzy nie mieli odwagi
Wspomnienie o ks. Bronisławie Bozowskim
Jednym z księży bardzo mi bliskiem był ks. Bronisław Bozowski, który zmarł 14 lutego 1987 r. w Warszawie. Nie był wikariuszem,
proboszczem ani katechetą, nie pisatował żadnego urzędu ani godnosci kościelnej. Mieszkał na poddaszu u sióstr wizytek. Interesował sie ludźmi zagubionymi duchowo, przyprowadzał ich do Dobrego Pasterza, odwiedzał ludzi chorych, starych, zapomnianych, spowiadał ich, odprawiał w ich domach Msze Świętę. Darzył swoją przyjaźnią każdego napotkanego człowieka, niezalżnie od jego wieku, zapatrywań politycznych, religijnych. Często prosił o fotografię, umieszczał je na ścianie swego pokoju. A w czasie wieczornej Mszy Świętej, którą zwykle odprawiał w domu, polecał Bogu wszystkich swych najmilszych synów i córki, jak ich zwykł nazywać. Był zawsze chorowity, wciąż się leczył, kurował, a jednak dożył osiemdziesięciu lat. Były to lata owocne, wypełnione miłoscia Boga i ludzi, w których dostrzegł "obraz i podobieństwo Boże". Do jego drzwi pukali wszyscy, którzy nie mieli odwagi szukać rady u innych kapłanów .
Stanisława Pałucka ,Tarnowiec
Inni zdjęcia: :/. szarooka9325^^ szarooka9325 :) szarooka9325:) szarooka9325Zimno...brrr.... halinamLogistyka pamietnikpotwora1435 akcentovaClonnage. ezekh114Sobota patusiax395... maxima24