photoblog.pl
Załóż konto
Dodane 17 CZERWCA 2012
911
Dodano: 17 CZERWCA 2012

ks.biskup Paweł Latusek

Kształtował nasze sumienia

Wspomnienie o ks.biskupie Pawle Latusku

 

 

Pan Bóg na mej drodze życia postawił wielkich kapłanów.Rzucona na falę studenckiej samodzielności znalazłam oparcie w 

 starej znajomości ks.biskupa Pawła Latuska. Mimo iż był biskupem, zawsze miał czas dla innych , służył radą , wspomagał , ukierunkowywał istawiał wymagania wzrastającemu powołaniu .

Osoba ks.biskupa Pawła była bliska naszej rodzinie jeszcze z czasów okupacji . Przygotował moich braci do sakramentów 

świętych ( mimo zakazu modlenia sie po polsku ) , pomagał mamusi w wychowaniu rodzeństwem podczas pobytu tatusia na froncie ,ukrywał nas w schronie mieszczącym się w krypcie budującej sie katedry Chrystusa Króla w Katowicach. Osobiscie zawdzieczam ks.Latuskowi przynależność do Kościoła. Był szafarzem mego sakramentu chrztu. Po zakończeniu wojny ks.Latusek wraz z ks. Bolesławem Kominkiem zajął sie organizacją administracji kościelnej na Ślasku Opolskim. Był kanclerzem , a potem wikariuszem generalnym. Za wiel spraw przyjmował osobiscie odpowiedzialność na siebie. Był prześladowany przez władze komunistyczne. Przeżył wysydzenie , pohańbienie i wiezienie wraz z torturami. mimo cierpienia trwał w Kościele i kochał go . Kościół wrocławiski wiele zawdzięcza ks.Latuskowi. Tam organizował administrację po 1956 r. przy boku ks.biskupa B. Kominka. 

  W 1962 r. został konsekrowany na biskupa pomocniczego na tereny Ziem Odzyskanych, gdzie nie była jeszcze 

uregulowana administracja kościelna. Fakt znajomości rodzinnej biskupa Latuska ułatwił mi osobisty, bliższy kontakt. Ponieważ znał bardzo dobrze moich rodziców, pomagał mi ukształtować moją osobowość, rozwijać cechy pozytywne i wykorzeniać tr utrudniające życie w środowisku akademickim. Mimo swoich tak licznych obowiazków znajdował czs na kształtowanie sumienia, i to nie tylko mojego. Często spotykać mozna było ksiedza biskupa w konfesjonale w katedrze wrocławskiej. Podczas kekolekcji akademickich wielu studentów korzystało z jego posługi sakramentalnej, często nie wiedząc, kim w godnosci kapłańskiej jest ich spowiednik. Chociasz w swoich reakcjach był bardzo energiczny , zdecydowany, nie tracący bez potrzeby czasu, to w konfesjonale był bardzo cierpliwy, ale wymagający , stawiający wysokie poprzeczki. Niestrudzony w ratowaniu załamujących sie powołań, wspierajacy nawet i materialnie, podsuwajacy dobrą lekturę i nie bojacy się zwrócić uwagi nawet wysokim osobistościom. Wiele mogła bym pisać o śp.księdzu biskupie-o jego wielkości mogą swiadczyć kwiaty i palace się znicze na jego grobie, i to nie tylko z okazji Wszystkich Świetych.

Trudno jednak nie wspomnieć, chociaż krótko, o jego patriotyzmie. W czasach zniewolenia pod okupacją komunictyczną uczył 

umiłowania Polski, literatury ojczystej, korygował prawdziwość historii. Ukazywał że Bóg i ojczyzna były zawsze dla Polski największymi wartościami. Odejście wielkiego kapłana na spotkanie z Umiłowanym było nagłe, w jedenastą rocznicę konsekracji, w święto Matki Boskiej z Lourdes i przy odmawianiu Różańca. Ten fakt też może o czymś świadczyć. Często odczuwam wyraźną pomoc śp.księdza biskupa, a jego słowa zachęty, by "spalać się , a nie kopcić", nadal dopingują. 

 

 

 

                                                                                                                                                                                     Józefa Bieniek