Yo Arek, chodź na grzyby :D
Wszystko się pier*oli dokumentnie. Cóż, życie.
Kontakt z Johnnym to jedyna dobra rzecz jaka mnie spotkała od x czasu.
Przechodziłam dziś pod BSP z duszą na ramieniu, nawet Slayer w słuchawkach nie zmniejszał napięcia.
I czemu, do cholery?
Przecież już minęło.. hmm.. dokładnie 236 dni.
Ale jestem beznadziejna :3