Moje beznamiętne życie nabrało kolorów w pniedziałek. 4 listopada 2013. Nieśmiały pocałunek na ławce w parku, na poprawę nastroju przed koszmarnym dniem w szkole. Płynęliśmy na tej fali razem 9 miesięcy. Raz w górę, raz w dół, ale razem. Jednak tak wiele się zmieniło... Zabrakło motywacji, pewności.. Szczerości też zabrakło. I tak oto moje życie straciło barwy w czwartek, 28 sierpnia 2014 roku. Później było poczucie winy, ból. Lawina niewykorzystanych uczuć, które rozpaczliwie usiłowałam wepchnąć w relacje, które od początku skazane były na klęskę. Tak czołgałam się po moim dnie moralnym przez 2 lata, 2 miesiące i 25 dni, zaciskając pięści w każdy czwarty dzień miesiąca, w każdy cholerny poniedziałek, podobny do stu tysięcy innych poniedziałków i również podobny do tego jednego, jedynego.
Aż nastał wtorek.
22 listopada 2016. Piękne, ciepłe popołudnie. Wspaniały dzień złotej, polskiej jesieni. Dzień, który nie zapowiadał, że rozpieprzy moje życie na miliardy kawałeczków. Kiedy kątem oka zobaczyłam tę sylwetkę, którą tak usilnie próbowałam wymazać z pamięci, ugięły się pode mną kolana. Później było tyle pytań.. I tyl;e strachu przed odpowiedzią. Aż wreszcie 25 listopada okaleczone uczucia znów skleciły się w całość i popłynęły w tym samym kierunku, co 3 lata wcześniej. Na omszałych schodkach starej fabryki. W świetle księżyca. W objęciach chłodnego wiatru polskiej jesieni.
I znów wszystko nabrało kolorów, znów płynęliśmy na tej fali.
Po co?
Żeby z hukiem roztrzaskać resztki tożsamości o skały życia codziennego.
"Wiesz, bo ja znowu się w Tobie zakochałem.."
Ja też. JA TEŻ! Czy moja odpowiedź coś by zmieniła..?
I nastał kolejny wtorek.
10 stycznia 2017.
"To stało się zbyt szybko, potrzebuję czasu"
"To potrzebuj sobie z kimś innym, nie chcę Cie znać!"
Chcę. Kocham Cię. Kocham. Nie wiesz nawet, jak bardzo.
Co dalej? Dalej był jeszcze jeden wtorek.
14 luty 2017. Dzień w którym pękło niebo, moje serce, całe moje życie. Wszystko pękło na pół.
"Hej, w porządku?"
"Hej, no jasne, a u Ciebie?" Nie. Cholernie boli. Nie chcę już żyć.
Dziś jest czwartek. Podobny do stu tysięcy innych czwartków. Kiedy trzymałeś mnie za rękę. Kiedy odwiedziłeś mnie w szpitalu po operacji. Kiedy... Po prostu byłeś obok.
Ale nie ma Ciebie obok.
A ja nie mam już sił.
Inni użytkownicy: karolinha922locze12345suzim7mamagermanygoajcpablito21322132elo32jinxiemarlonbrandon1czerwonagwiazda1991
Inni zdjęcia: ... maxima24... maxima24... maxima24... maxima24... maxima24April Fools~ cherrykinnSakura xxtenshidarkxxWiosna w Ogrodzie miejskim bluebird11geopark paulsa34Odpoczynek w geoparku. paulsa34