Z początku nie miałem pomysłu co robić. Chciałem, by Ona, najnormalniej w świecie, sama się mną zainteresowała. Spoglądałem na Nią. Od czasu do czasu Jej wzrok wędrował w moją stronę, ale niestety trwał zazwyczaj niespełna sekundę. Gorączkowo zastanawiałem się jak by tu znowu do niej podejść, zagadać. Pewnego wieczoru postanowiłem, że napiszę do Niej. Nie miałem zamiaru rozpisywać się na dziesięć sms-ów jak mi Jej brakuje, więc napisałem skromne "Dobry wieczór :)". Odpowiedź była natychmiastowa, tak jakby oczekiwała na moją wiadomość i w duchu chciała się ze mną skontaktować. Byłem zaskoczony, a jednocześnie maksymalnie szczęśliwy. Humor, z raczej słabego, momentalnie poprawił się na bardzo dobry. Pisaliśmy tak prawie 4 godziny. Na zegarku za parę minut miała wybić godzina 24:00. Wiedziałem, że o tej porze chodziła spać, dlatego też zabrałem się za stworzenie dla Niej kreatywnej wiadomości na dobranoc. "Jest już późno, mimo to, cieszę się, że odważyłem się do Ciebie napisać. Uwierz bądź nie, ale to moja najlepiej podjęta decyzja w ostatnim czasie. Brakowało mi tych rozmów. Przede wszystkim brakowało mi Ciebie. Teraz pewnie pomyślisz: ale idiota, przez telefon taki mądry, a sam zerwał kontakt. No tak, żałuję tego cholernie, jednak jedyne co mogę zrobić to przeprosić Cię i obiecać, że będę się starał utrzymać to, co zdołaliśmy stworzyć, czyli naszą relację. Zapewniam, iż pomimo rozłąki, myślę o Tobie cały czas. Jesteś moim oczkiem w głowie i nie zamierzam Cię oddać nikomu innemu. Dobranoc Moja droga, życzę Ci słodkich snów, zupełnie takich jak Ty." W odpowiedzi otrzymałem: "Jesteś najlepszym co mnie w życiu spotkało". Tej nocy nie zmrużyłem oka nawet na sekundę.