photoblog.pl
Załóż konto
Dodano: 17 LUTEGO 2012

"Dziś i na zawsze"

- Dlaczego? - zapytał.  Odwróciła się i wyjrzała przez okno. Bo Cię kocham, pomyślała. Bo mnie zranisz. Bo się boję, że kiedy się to skończy, nie dojdę do siebie. Bo kiedy Ci na to pozwolę, nie będzie odwrotu.

 

-Mówiłam Ci, że nie jestem odporna na ból. - Uważasz, że Cię skrzywdzę? - usłyszała zaskoczenie w jego głosie i oparła czoło o szybę. - Boże, wiem, że tak będzie. - Kiedy położył ręcę na jej ramionach, poczuł napięte mięśnie - Kasey... - dotknął ustami jej włosów - nie zamierzam Cię skrzywdzić.

 

- nie złość się - powiedziała. - łatwo jest być kochanym. Trudniej jest kochać.

 

- Nie mogę przestać o Tobie myśleć. - Patrzyła na niego, zapominając o muzyce w takt której się poruszali, o ludziach, którzy tańczyli obok. - A chciałbyś? - Nie mógł oderwać od niej oczu. - sam nie wiem. - nie mógł się skupić, kiedy trzymał ją w ramionach. - ale chyba chciałbym. Czy wystarczy, jeśli Ci powiem, że żadna kobieta nie znaczyła dla mnie tyle co Ty?

 

znów na nią spojrzał, gotów błagać, jeśli będzie konieczne. Zrezygnował z dumy wiele miesięcy temu. - nie przerywaj mi, proszę. - dotknął jej twarzy, ale kiedy zesztywniała opuścił rękę. Zamierzał jej powiedzieć milion rzeczy, kiedy ją wreszcie odnajdzie, ale teraz została tylko jedna. - Kocham Cię. - Nie! - z wściekłością uderzyła go w twarz. - Nie mów mi tego! Nie waż się tego teraz mówić! - jej oczy suche do tej pory, w jednej chwili spłynęły potokiem łez. - Oddałabym wszystko, żeby to od Ciebie usłyszeć pół roku temu. Wszystko. Dostałam tylko liścik [ ... ]

 

-Pobudziłaś mnie do życia, zmusiłaś, żebym znów zaczął czuć, a kiedy okazało się że jesteś kla mnie wszystkim, odeszłaś. Chciałem Cię skrzywdzić.

 

-Przez pierwsze tygodnie po tym jak weszłaś w moje życie, powtarzałem sobie, że nie wolno mi Cię pokochać. To by było za szybko. Czułem się zauroczony, zaintrygowany. Gdybym nie był takim głupcem, może bym Cię nie stracił. Dawałaś mi wszystko za darmo, ja to brałem, ale bałem się dać coś w zamian.

 

- Próbowałem żyć bez Ciebie - przerwał jej i ukucnął przed jej krzesłem, tak że ich oczy były prawie na jednym poziomie. - Ale to życie nie miało barw. Wszystko zabrałaś ze sobą.

 

Nie pozwól mu odejść, krzyczało jej serce. Nie bądź głupia. To ryzykowne, przypominał rozum. Dla Ciebie, dla was wszystkich. Podejmij ryzyko, nalegało serce. Jesteś silna. Oboje jesteście silni.

Zarejestruj się teraz, aby skomentować wpis użytkownika desiderans.