Siedziała na korytarzu ze słuchawkami w uszach. Bardzo nie lubiła hałasu, tych wszystkich niedojrzałych dzieciaków biegających po holach, a przede wszystkim wytapetowanych dziewczyn, których w jej szkole było mnóstwo. Żałowała, że Dawid nie uczęszcza do jej szkoły, ale był od niej starszy o rok i chodził już do liceum. Dzień w tym miejscu zleciał jej tak samo jak zawsze - nudne lekcje, obiad i wu ef, którego szczerze nienawidziła. Gdy schodziła zamyślona do szatni, ktoś niespodziewanie złapał ją w talii. Odwróciła się zaskoczona. Ujrzała uśmiechniętego Dawida.
- Cześć kochanie. - powiedział.
- Ale mnie przestraszyłeś. - rzekła zdezorientowana.
- Przepraszam, nie chciałem. Pomyślałem, że po ciebie przyjdę. Masz może ochotę na spacer ?
- Pewnie. - uśmiechnęła się i pocałowała go w policzek.
Roksana ubrała się i wyszli na zewnątrz.
- Wszystko w porządku ? - Dawid zauważył markotną minę dziewczyny i jej nieprzytomne oczy.
- Tak, tak. Czemu pytasz?
- Bo się martwię. Znam cię na wylot Roksana, wiem kiedy coś się dzieje.
Doszli właśnie do pięknego parku za szkołą.
- To nic takiego, naprawdę.. Po prostu.. Po prostu matka znowu zaczyna.
- Znowu pije ? - spytał zdziwiony.
- Dawid, ona pije cały czas.. Ale nie o to chodzi.. Chodzi o to, że widzę jak Kasia cierpi.. Matka w ogóle się nią nie interesuje. Jeszcze w dodatku chyba jest chora, bo od wczoraj cały czas boli ją brzuch.. Nie wiem co mam robić.. Przecież nie mogę opiekować się nią cały czas, mam szkołę.. Jeszcze w tym roku egzaminy, a ona cały czas jest w domu praktycznie sama, bo matka siedzi z piwem przed telewizorem i nic ją nie interesuje.. - miała już szkliste oczy.
- Nie martw się.. Przecież moi rodzice wracają dopiero za dwa tygodnie, możesz z nią codziennie przychodzić do mnie. Włączymy jej jakieś bajki, przyniesie swoje zabawki, zje ciepły obiad i o wszystkim zapomni, mówię ci.
- Naprawdę mógłbyś? - spytała pewniejszym głosem.
- No jasne. Przecież wiesz, jak uwielbiam tego małego aniołka. - szczerze się uśmiechnął i otarł kilka łez z policzka Roksany.
- Co ja bym bez ciebie zrobiła.. - zatrzymała się i wtuliła w niego najmocniej jak potrafiła. Dawid przywrócił jej ostatnią iskierkę nadziei, którą straciła wychodząc dzisiaj z domu do szkoły.
____________________________________________________________________________________________________
UWAGA ! UWAGA ! UWAGA !
Jeśli chcecie być na bieżąco, mieć na komputerze wszystkie rozdziały lub po prostu chcecie mieć moją książkę w całości, zapraszam do wysyłania swoich e-maili na PM. W treści należy wpisać, czego oczekujecie. Np. tylko piewrszy rozdział, tylko czwarty itd. Najciekawszą opcją jest oczywiście prośba o wysyłanie na bieżąco każdego rozdziału, który umieszczam w internecie - każdy rozdział za nim umieszczę w internecie najpierw trafia do was na pocztę. Tyczy się to tylko osób, które wysłały mi swojego e-maila. Robię to oczywiście za darmo. :) Pozdrawiam i zachęcam - autorka.
+ KOMENTUJEMY ! :)
Inni użytkownicy: karolinha922locze12345suzim7mamagermanygoajcpablito21322132elo32jinxiemarlonbrandon1czerwonagwiazda1991
Inni zdjęcia: ;) damianmafiaWspominki z zimy 2021. svartig4ldur. calaja90Tosia :) photoslove25serio? pepper2... maxima24... maxima24... maxima24... maxima24... maxima24