Lekcje minęły w miarę szybko. O 15:00 była już w domu. Po przekroczeniu progu mama powitała ją pytaniem, które słyszała zawsze po przyjściu "Jak tam w szkole, kochanie?". Odpowiedziała, że dobrze, jak zwykle zwykle z resztą. To była jej odpowiedź od kilku tygodni, a może nawet miesięcy.
Westchnęła po czym umyła ręce i usiadła do stołu nabierając na łyżkę zupy. Po zjedzeniu całej zawartości talerza poszła do pokoju szukać czegoś odpowiedniego na koncert. Wyrzuciła z szafy wszystkie ciuchy i zaczęła je przeglądać, ale niesety nic jej się nie podobało. Po godzinie poszukiwan zdecydowała się na trampki, rurki i tunikę, którą dostała na urodziny. Wzięła prysznic i ubrała się. Kolejnym etapem była fryzura, którą zrobiła szybko - spinając włosy w luźny koczek, na koniec przeciągnęła usta błyszczykiem i delikatnie pomalowała rzęsy tuszem. Koncert zaczynał się o 18:00, natomiast zegarek wskazywał 17:30. Teraz brakowało jej tylko pieniedzy, z tym udała się do mamy, od której wyciągnęła 50zł.
- Okej, to mogę iść. - pomyślała zakładając kurtkę i trampki.
- O 22:00 masz być w domu! - krzyknął tata.
- Jasne, jasne - odpowiedziała po czym wyszła i poszła w stronę miejsca gdzie miał odbyć się koncert.
Równo o 18:00 była na miejscu, gdy tylko weszła do środka zobaczyła pełno ludzi ze szkoły, a zwłaszcza dziewczyn. Michał stał na scenie, był basistą, a w dodatku jeszcze śpiewał. Majka pomachała rękę w jego stronę chcąc mu pokazać, że przyszła.
.
- Do kogo tak machasz? - zapytała Karolina wymierzając jej groźne spojrzenie
- Ja? yyy.. do nikogo..
- Dobra odpowiedź, ale pamiętaj, że Michał jest mój.
- Wiesz, nie musisz mi tego przypominać co 5 min, zrozumiałam za pierwszym razem.
Dalsza rozmowa nie była możliwa z powodu głośnej muzyki, ponieważ koncert właśnie się zaczął. Majka powoli zaczynała żałować, że przyszła, ale przecież nie potrafiła mu odmówić, miał coś w sobie co powodowało, że się nie dało. Coś czego nie miał nikt inny. Coś na co leciała każda normalna laska. Coś co było tylko w nim. Westchnęła idąc do baru po colę. W tym czasie kapela miała kilkuminotową przerwę na odpoczynek.
- Wiedziałem, że przyjdziesz. - powiedział chłopak zachodząc ją od tyłu.
- Widocznie dobrze mnie znasz, Michałku. - odpowiedziała obracając się w jego stronę.
- Oj na to wychodzi, jak się bawisz?
- Całkiem nieźle, żałuję tylko, że wcześniej Was nie słyszałam bo jesteście mega.
- Miło mi to słyszeć, a tak w ogóle to wiesz, że dzisiaj mija rok odkąd jestem z Karą? Właśnie dlatego mam małą imprę później u siebie, wpadniesz?
- Sorki, ale nie, muszę być o dziesiątej w domu.. rodzice - próbowała się wymigać bo nie wytrzymałaby widząc jak się całują, przytulają, to nie było dla niej. Wolała sobie ująć cierpien.
- Jak chcesz, ja muszę już wracać.
- Michał?
- Słucham?
- Muszę Ci coś powiedzieć.
- Majuś, mów, że już bo zaczynam się bać.
- Skoro tak, okej, no bo widzisz chodzi o to, że..
Inni użytkownicy: jinxiemarlonbrandon1czerwonagwiazda1991wypadek8kd87eweorsmaciej11301992brooklyn10laura12122dziubdziak
Inni zdjęcia: Przylaszczkowy sezon elmar1413 akcentovaStalowo judgaf;) virgo123Wiosenny czwartek jabolowekrwiJeszcze maskowo. ezekh114478 mzmzmzNie poddam się ! dawsteMoon photographymagicNa serio kurdupelpunk1477