tutaj macie kolejne części opowiadania które opublikowałam kilka dni temu.;))
http://www.photoblog.pl/cytatyyyyxd/107272092/343.html - 1 część.;)
___________________________________________________
II część.;)
Minęło kilka miesięcy. Istna sielanka. Ona rozpromieniona jak nigdy przedtem. Wróciła ze szkoły i na progu swojego pokoju znalazła pudełko czekoladek i list. Wiedziała, że to On. Zapowiadał się słodki wieczór z czekoladą i jego słodkimi słowami płynącymi z listu do niej. Otworzyła list, zaczęła czytać. Pisał jak bardzo ją kocha i, jak wiele zmieniła w jego życiu, ale jednocześnie z nią zrywał. Pisał, że nie może z nią dalej być, bo kocha byłą. Kocha dwie, raniąc przy tym wszystkich. Ona wpadła w dziką rozpacz. Rzuciła czekoladkami przed siebie, rozbijając przy tym lustro. Jak On po tych wszystkich wspólnych chwilach mógł ją zostawić? I to dla jej dobra? Nie chciała go znać. Jednak po kilku dniach, stanął w jej progu. Wpuściła go, oddała czekoladki i wyszła, zostawiając go samego. Wybiegł za nią, przeprosił. Postanowili zostać przyjaciółmi. Wszędzie pojawiali się razem, każda impreza, spotkanie ze znajomymi. Byli razem choć osobno. Każdemu tłumaczyli, że to tylko przyjaźń. Nikt nie wierzył. Spotykali się często, ale nie trzymali się za ręce, nie całowali. Naprawdę piękna przyjaźń. Przyjaźń, która sprawiła, że zbliżyli się jeszcze bardziej. W końcu przyszedł dzień jej 18stych urodzin. Robiła imprezę z tańcami dla znajomych. Przyszło 60 osób, w tym On. Przetańczyli całą noc, niechętnie wypuszczał ją z ramion, robiąc przerwę dla innych, którzy prosili ją do tańca. Magia chwili sprawiła, że zaprosiła go na swoją studniówkę. Zgodził się. Impreza zakończyła się nad ranem. Razem pojechali do niej, by choć na chwilę się zdrzemnąć. Zasnęli w jednym łóżku. Zmęczenie sprawiło, że nie mieli ochoty, by zasłać drugie łóżko. Po kilku godzinach snu, obudził ją pocałunkiem. Znów wybuchła między nimi namiętność. Ta sama, której doświadczyli kilka miesięcy wcześniej. Powiedział jej, że to jest jego prezent urodzinowy. Dopiero teraz zauważyła czerwoną kokardę na jego szyi. To był najwspanialszy prezent, jaki mogła sobie wymarzyć.
III część
Grudzień. Kilka dni po jej urodzinach. Przyjechał po nią do szkoły, zabrał na świąteczne zakupy. Przyszły święta. Piękny czas. Ona spędzała je jak zawsze u babci. On w swoim rodzinnym domu. Po Wigilii przyjechał do niej, siedzieli wspólnie z jej rodzicami przy choince. Trzymał ją na kolanach, a Ona była znów najszczęśliwszą dziewczyną pod słońcem. Sylwestra spędzili wspólnie ze znajomymi, przetańczyli całą noc. Po raz kolejny zostali królami parkietu. Nikt nie prowadził tak, jak On i nikt nie wirował tak, jak Ona. Mijały kolejne miesiące sielanki. Pewnego dnia, znów odebrał ją ze szkoły i zabrał do centrum handlowego. Poszli do jubilera, gdzie miała wybrać pierścionek. Wskazała najpiękniejszy, jeden z najdroższych. Kupił go. Ona wystraszyła się i uciekła. Do domu wróciła pociągiem. Wieczorem przyjechał do niej. Wytłumaczyła mu, że się boi, że nie jest jeszcze gotowa. Zrozumiał. Kilka dni przed jej Studniówką odezwała się jego była. Poszedł się z nią spotkać, porozmawiać i wyjaśnić, że między nimi to już koniec. Ona bała się okropnie. W końcu stara miłość nie rdzewieje. Zaufała mu, odprowadziła go pod klatkę jego byłej i pobiegła zapłakana do przyjaciółki. Nie chciała pójść tam z nim. Po kilku godzinach milczenia postanowiła do niego zadzwonić. Nie odebrał. Wtedy już wiedziała, że między nimi koniec, że On wrócił do byłej. Nie wiedziała co ma ze sobą zrobić. Uciekła z domu przyjaciółki i szła przed siebie. Zobaczył ją jej znajomy i odwiózł do domu, nie pytając o nic. Studniówka zbliżała się wielkimi krokami, a Ona nie miała partnera. Popytała znajomych i okazało się, że ma 5 innych kandydatów. To podniosło ją na duchu. Niestety najbardziej na świecie, Ona chciała pójść z Nim. Dzień przed imprezą, On przyjechał do niej, przeprosił i wytłumaczył wszystko. Chciał być tylko z nią, reszta się nie liczyła. Studniówka okazała się być cudowna. O północy On poprosił ją o rękę. Oświadczył się przy 400 osobach z jej szkoły. Zgodziła się. To była najpiękniejsza chwila w jej życiu.
IV część
W poniedziałek po Studniówce nie poszła do szkoły. Pojechała do niego, spędzili razem cudowny dzień. Kilka dni później, Ona zdawała egzamin na prawo jazdy. Był to Tłusty Czwartek. Nałożyła Jego bluzę i zdała egzamin śpiewająco. Kupiła pączki i pojechała do niego. Już w progu wykrzyczała, że zdała. Złapał ją mocno i przeniósł do pokoju. Jego mama wycałowała ją, było tak, jak to sobie wyobrażała. Usiedli wspólnie w kuchni, zjadając pyszne pączki i ciesząc się jej sukcesem. Nagle w oknie zauważyła jego byłą. Przyszła z nim porozmawiać. Kolejny raz. Ona została z teściową a On poszedł definitywnie zakończyć tamten związek. Po kilkunastu minutach wrócił, oznajmił, że muszą porozmawiać. Zauważyła, że na szyi ma malinkę. Zaczęła się niepokoić. Poszli do niego porozmawiać. Powiedział jej, że nie wiem co ma zrobić, że jego była znów zasiała ziarno niepewności. Ona nie mogła tego znieść, malinka na jego szyi pomogła jej podjąć decyzję. Rzuciła mu pierścionkiem twarz, nałożyła buty i uciekła. Nie miała kurtki. Biegła w jego bluzie. Był mróz. On wybiegł za nią, ale nie znalazł. Schowała się u przyjaciół. Po kilku godzinach wróciła do jego domu. Przeprosiła jego mamę, pożegnała się. Postanowiła nigdy więcej się tam nie pojawić. Wieczorem, On przyjechał do niej z kwiatami. Przeprosił. Powiedział, że nie mogą teraz ze sobą być. Wyrzuciła go z domu. W pamięci wyryły jej się jego ostatnie słowa. Słowa, którymi się z nią pożegnał: Nie wykluczam, że za jakiś czas powtórnie zapukam do Twoich drzwi.
Koniec