Poprzednia część klik
Opowiadanie cz.22
https://www.youtube.com/watch?v=wdOF94Ds9XI&list=PL51F052A9E530F3A3&index=10
Sylwester. Jak dla mnie nic specjalnego. Miałam ten dzień spędzić z rodzina. Z nim pisałam tak gdzieś do 16, potem poszłam na msze za moim dziadkiem a potem pojechałam do kuzynki.
On robił imprezę na sali. Miałam zaproszenie ale nie poszłam. Wiedziałam ze idzie bez osoby towarzyszącej, ale stwierdziłam ze nie muszę tam być. Z nim byłam umówiona w nowy rok. Zaraz pierwszego dnia.
Mówił ze nie będzie pił na sylwestrze, ze nawet go do tego nie ciągnie i ze pojedziemy gdzieś pierwszego dnia nowego roku. Cieszyłam sie z tego. Sylwester jakos przeleciał. Wróciłam do domu koło 1 w nocy. Na dole pod domem ludowym było słychać jakies wrzaski. Zbytnio sie tym nie przejmowałam, stwierdziłam ze i tak sie dowiem. Umylam sie i poszłam leżeć. Długo nie mogłam zasnąć, przewracalam sie z boku na bok. Rano, gdzieś koło godziny 8 obudził mnie sygnał przychodzącej wiadomości. Zwloklam sie z łóżka. To był on.
Napisał ze przeprasza ale nie da rady pojechać i ze wyjaśni mi potem. Nie wiedzialm o co chodzi. Odpisałam mu coś ze nic sie nie stało. Po południu dostałam od niego odpowiedź. Napisał ze przeprasza ze tak powoli odpisuje ale jest w szpitalu. Przeraziłam sie. Co on robi w szpitalu?
Oczywiście zaraz o to zapytałam. Jak dostałam odpowiedź to wiedziałam już co to były za krzyki w nocy. Bili sie. Chciał ich rozdzielić, a oberwało mu sie. Było to na tyle poważne ze miał mieć za chwile operacje. Napisał ze sie boi. Wydaje mi sie ze więcej było stresu i strachu niż tego wszystkiego. Wypisali go tego samego dnia. Już późno w nocy. Oczywiście z naszych planów nic nie wyszło. Ale to nie było w tym momencie najważniejsze. Co prawda skończyło sie na lekkich stłuczeniach i drutach w ręce. Prosił o dyskrecje. Napisał ze wie jego rodzina i ja. W pewnym sensie mogłam sie czuć wyróżniona. Przez najbliższy czas żadne spotkanie nie doszło do skutku.
Po paru dniach , a była to niedziela, byłam w kościele, bez rodziców. On był z tatą i bratem. Usmiechalismy sie do siebie jak idioci. Jeszcze tego samego dnia dostałam wiadomość od niego w której napisał ze jego tata twierdzi ze byłabym dobrą synową. Ośmiałam sie z tego. To jego tata chce żebyśmy byli razem, moja mama także. Miło ze dobrze nam życzą, ale chociaż bym tak chciała to jednak jest nasze życie i nasze decyzje, nie ich. Nie to państwo, nie ta religia, w naszym świecie sami musimy o tym zadecydować.
Iza
Cdn.
Normal 0 21 false false false PL X-NONE X-NONEInni zdjęcia: Logistyka pamietnikpotwora1435 akcentovaClonnage. ezekh114Sobota patusiax395... maxima24... maxima24... maxima24... maxima24... maxima24... maxima24