Poprzednia część klik
Opowiadanie cz.17
https://www.youtube.com/watch?v=ytmLIv4TrUs
Święta zbliżały sie wielkimi krokami, jakoś specjalnie sie z nich nie cieszyłam. Przyszła wigilia, jedna rodzina, druga, wysłał mi życzenia. Odpisałam mu, napisał ze dziękuje i zaczęliśmy pisać. W pewnym momencie pytam go co robi, myślałam ze siedzi w domu czy coś, a on mi odpisał ze jest u babci, niedawno skończyli jeść wigilie, siedzą przy stole i gadają. No kto normalny pisze przy stole zamiast gadać z rodziną? Pózniej pasterka. Byłam, byli kuzyni był rownież Bartek, co chwile sie do siebie usmiechalismy. Jakoś tak miło. Jak wróciłam z kościoła to jeszcze pisaliśmy jakąś godzinę, może nawet więcej. Po czym zasnęłam. Pare dni pózniej byłam na imieninach, była tam rownież moja najlepsza przyjaciółka. Zaczelysmy z Nim pisać i umawiać sie na łyżwy. Stwierdziliśmy wspólnie ze może następnego dnia, czyli w niedziele, potem już skończył pisać bo poszedł na imprezę. W pierwszym momencie myślałam ze po prostu śmiali. Ale zaczełyśmy gadać o tym z przyjaciółką i ona była całkiem poważna. Powiedziała ze ona nie może ale możemy przecież jechać bez niej. Pózniej powiedziała mi ze Monika do niej napisała, wysłała jej życzenia na święta. Takie od siebie, nie ściągnięte, szczere. Przepraszala w nich za wszystko, a pod koniec napisała ze ma nadzieje ze jej wybaczy, ze ona nigdy nie zapomniała i nie zapomni tego co pomiędzy nimi było i ma nadzieje ze bedą sie dalej przyjaźnić bo ją kocha. Przyjaciółka napisała jej życzenia. Pod koniec napisała ze ona rownież tego nie zapomniała. Zaczęła sie zastanawiać co robić. Stwierdziła ze nawet jakby jej wybaczyła to ich przyjaźń już by nie była taka sama. Ze już nie mówiła by jej wszystkiego. Ze nie potrafiła by. I rozumiem ją. Jej zachowanie było okropne. Na jej miejscu na pewno nie pojawilabym sie na Bartka urodzinach. To ze do przyjaciółki napisała to jeszcze jestem w stanie zrozumieć.
Następnego dnia widziałam Bartka w kościele. Był z rodziną. Jak wróciłam z kościoła poszłam zjeść śniadanie, potem poszła na gore gdzie czekała na mnie wiadomość od Niego: cześć:p wybacz ze wczoraj nie odp ale byłem na 18 i nie było tak czasu:) hehe tato dzisiaj tak: widziałeś jak ona sie ładnie do Cb uśmiecha :pppp
odpisałam mu: Hahahaha ze ja? :D Śnieg sypie <3 noo przecież jak sie usmiechałeś to czemu sie miałam nie uśmiechnąć?:p
scielilam łóżko gdy dostałam odpowiedź: Hehe no sypie sypie... Mało bo mało ale zawsze coś:) dziś chyba na łyżwy pojadę,
odpisałam: Nje ważne ale śnieg huhuhu, tez bym chciała:/ muszę sie kiedyś wybrać:)
zeszłam na dół, ubrałam sie, zabrałam telefon i poszłam na chwile na pole, wyszłam właśnie z domu gdy usłyszałam dźwięk przychodzącej wiadomości: mhmm to jak sie uda to możemy jechać
usmiechnelam sie i odpisałam: mhmm.. Czemu mi sie wydaje ze coś nie wyjdzie to?
Jeszcze nie schowalam telefonu jak dostałam odpowiedź: Jak bd jechać ze mną to sie uda:)
odpisałam: To jest propozycja?:p
napisał: no tak nooo:)
Iza
Cdn.
Inni zdjęcia: Logistyka pamietnikpotwora1435 akcentovaClonnage. ezekh114Sobota patusiax395... maxima24... maxima24... maxima24... maxima24... maxima24... maxima24