Cóż... wczoraj właśnie wróciłem z Hajduszoboszlo :)
Był to pierwszy obóz po tym jak tam było nie mogę doczekać się przyszłych wakacji by pojechać na następny :P
Co jak co ale najlepsza tam była ekipa :D z 23 osób wcześniej znało się zaledwie 8 osób (2, 3, 3) a reszta jechała w ciemno i właśnie to było fajne :P Wyruszyliśmy w ciemno by zaszaleć no i nam się to udało :D
Na tym obozie było wszystko :D Nawałnica burzowa, słoneczna pogoda, zwiedzanie miast (w tym wyścig do Mc Donald'a ^^) shisha, %, zielona noc, w porządku opiekunowie (skoro mogliśmy wychodzić sami na miasto i tylko meldować się o 22 że się jest no to nie mogło być inaczej :P) poker, dyskoteka z młodzieżą z rosyjskiego obozu, dyskoteka w apartamencie, a nawet i zniszczenia :D 2 krzesła, futryna w drzwiach i zamek :D
Tekst obozu "Kto chce kanapke?!" zmiażdżył wszystko :D Piosenki obozu "Cheri cheri Lady" i "Papa americano" :D
No i cóż... mogę chyba również podsumować teraz te wakacje :P
2 wyjazdy za granicę, dużo dyskotek, pierwszy w życiu obóz, poznanie dużo zajebistych osób, nauczenie się pływać i po raz pierwszy (aż do teraz) schodzi mi skóra z nosa xD