photoblog.pl
Załóż konto
Dodano: 21 MAJA 2013

Just keep me up, keep me up

Problemem jest to, że "jesteśmy młodzi i nic nam nie zszkodzi". Wyrośniemy z tego. Dom,rodzina, praca, może dzieci. Ustatkujemy się. Nie bedzięmy mieli czasu na zabawę. Imprezujemy, koncertujemy, chillujemy, pijemy, palimy, śmiejemy się, bo to przecież taki fajne. Później nie bedzie na to czasu. Wyszalejmy się póki możemy... Tylko to nie zawsze mija. To nie jest tak, że mija samo od siebie. Uzelażniamy się. Tracimy kontakt z rzeczywistością. Mam wrażenie, ze tkwię w tym surrealistycznym gównie, że każdy człowiek w tym tkwi. Zaczynam mysleć... i wspominać. Dlaczego tylko te złe chwile? To prowadzi do zguby. Nic nie ma sensu. Nic nie ma juz takiej wartości, jak nam się wydawalo będąc małym szczylem biegającym codziennie po podwórku. Nasze życie było pozbawione jakiegokolwiek sensu, a widzieliśmy sens w tym pieprzonym podwórku! Teraz, robimy cos bardziej rozwiniętego, ewoluujemy, a nie widzimy sensu. Bo przecież rodzimy się by umierać. Mam wrażenie, że nie istnieję, nie istnieję tak jak powinnam. Zastanawiam sie czy to minie. teraz nie jestem już pewna. Obleciał mnie strach, tak. Czy znajdzie sie coś, co mnie podtrzyma przy życiu? Świadomym, przytomnym, tym życiu które powinno trwać u każdego z nas. 
Moje życie nie jest przecież złe. Nie stało się w nim nic, co świadczyłoby o głębokch przejściach, tak więc wstyd mi. Brzydzę się tym, że płaczę. Jak mogę? Ludzie przeżywają taki syf, ubóstwo, dotyka ich śmierć w rodzinie, choroba czy inne cholerstwa. Ja płaczę z byle powodu. Z wyobrażenia wspomień, a przecież to już było i nie wróci. Co się stało to się nie odstanie. Ja wciąż płaczę. Jak tak mogę? Bezcześcić cierpienie innych. Nie powinnam. Jestem słaba. Tak będą sobie to tłumaczyć. Możliwe, że to jest ten szkopuł i dochodzimy do konkluzji. Jestem zbyt słaba na ogarniający nas trzeźwy świat.
Chyba wariuję. Czuję, że wariuję. Coraz bardziej. Czy to już?




http://www.tekstowo.pl/piosenka,macklemore,otherside.html

On już nigdy nie wstanie.
Żyjemy prawie umierając, myśląc, że trafi to kogoś innego
NIE, TO NIE BĘDZIEY MY