Mój tata na Chorale :) Wtedy jeszcze nie był nasz :) Nie pamiętam już czy na zdjęciu był jeszcze sportowym koniem czy już pod rekreacje :) Tata jakieś zawodziki na nim jechał Zastawiańskie :) Kto by pomyślał wtedy, że Chorał bedzie nasz i będzie się zwał Stefanem :D Ja jeszcze taki mały szkrabek byłam :p Dziwne są te koleje losu - nigdy nie wiadomo co przyniesie nam jutro - i to jest wspaniałe :*:[zakochany]
Dziękuję wszystkim za komenty pomimo mojego niekomentowania :*