Bo to się tak wszystko dziwnie czasem toczy.
Raz gora raz dol. I co?
No trzeba przezyc, bo jakby sie kazdy jak jest zle poddawal to dopiero zle by bylo...
Ostatnio mam kiepskie dni, strasznie nerwowo we mnie. Bo sie wydzieram za byle co, bo sie kloce bez powodu. Nie podoba mi sie obecny stan rzeczy.
Ale to minie, juz niedlugo. Potrzeba mi wyjechac nad morze. O tak. Na plaze, czuc ta sol w powietrzu i piasek we wlosach... Zabierzesz mnie tam?
Mam swego rodzaju niepokuj w srodku. Nie wiem czemu, ale czuje, ze cos sie stanie. Nie wiem czy dobrego czy nie. Ale cos wisi w powietrzu. Stanowczo.
Chcialabym bardzo zostac zaskoczona. Jakas mila niespodzianka typu nie wiem... ale cos by sie przydalo.
I jest stanowczo za goraco. Taka pogode to nad morzem prosze a nie w wawie. Tu mi sie nie podoba slonce przebijajace zza blokow, odbijajace sie od asfaltu co jeszcze wiekszy zar powoduje....
Wiecie co mi sie marzy? Romantyczna kolacja, swiece, taniec, dobry drink, roze. Nigdy nie bylam z typu 'romantyczka' wiec moze dlatego trzeba mi odmiany.
Z dedykacja dla O. : * :
"Na rozrzuconych poduszkach z rajskich, jawajskich batików
umieram słodko, bez żalu, umieram cicho bez krzyku.-
Czas za firanką ukryty porusza skrzydłem motyla,
a moje czoło znużone coraz się niżej pochyla...
Wreszcie dotykam bieguna i śnieg mi taje wśród włosów,
a końcem lakierka dosięgam trawy szumiących lianosów...
Leżę na ciepłych krajach, na gorejącym równiku
i na jedwabnych poduszkach z różnobarwnego batiku...
Wyciągam ręce ku Tobie, w Twoją najsłodszą stronę
i czuję na rękach gwiazdy nisko nad nami zwieszone...
Ogarniam Cię splątanego w pochmurny namiot niebieski,
i spada niebo z hałasem, jak belki, wiązania, deski,
obrzuca nas półksiężycem, słońcem, obłoków zwojem -
i tak spoczywam - okryta niebem i sercem Twojem..."
Pawlikowska "Erotyk".
PS. Moze zaczne tu bywac czesciej?