Dawno, oj dawno mnie tu nie było.
Nawet nie wiem co mam napisac, bo sie z rytmu pisania tu wybilam.
Kiedys potrafilam siedziec godzine przed kompem, tworzyc notke, ukladac ja i wogole.
A teraz? teraz mi sie zwyczajnie nie chce.
Nie wiem wogole, czy ktokolwiek jeszcze wchodzi na mojego pb.
Bo w sumie to zarusl kurzem i tyle.
I takie pare refleksji:
1. Niektorzy sa zbyt dziecinni, zeby zrozumiec, ze inni, ci bardziej dorosli maja idealy, ktore sa dla nich wazne jak ogien. Dla ktorych sie poswiecic potrafia i wogole... Szkoda, ze tracimy przyjaciol przez to, ze poprostu oni za bardzo przywykaja do tego, ze zawsze jestesmy. Bo jak juz nas nie ma to wielki foch, bo jak to my mozemy... T R A G E D I A. Niektorzy powinni zrozumiec, ze sa sprawy wazne i wazniejsze... I naprawde wspolczuje tym co to do nich nie dochodzi.
2. Kazdego dnia powinno sieludziom kochanym mowic o tym co sie do nich czuje. Wiem teraz, ze nigdy nie wiadomo kiedy ktos odejdzie. Kazdy dzien trzeba brac jakby byl naszym ostatnim. Trzeba go wykorzystywac w 110%.
I na koniec:
Chcialam powiedziec, ze przezywam najwspanialszy czas mojego zycia.
Kocham i jestm kochana.
Czy moze byc cos piekniejszego? : *