kiedyś eksploduję. z nadmiaru emocji/ich braku. (zbędne wykreśl)
generalnie to mniej myśli, więcej działań. a może po prostu więcej szczerości i spontaniczności czasami w naszych życiach?
wygląda na to, że w środę zaliczę jedną z najbardziej żenujących wpadek mojego życia, wygłaszając mowę na oficjalnej gali wręczenia dyplomów w imieniu wszystkich stypendystów premiera... jaka szkoda, że jestem afiliatorem i tak łatwo na mnie wpływać.
ps. czasem myślę, że to przykre, jak widzisz, że, choć nie masz na to wpływu, ucieka ci coś, co uważało się za fajne, a blednie tylko dlatego, że nie wpasowujesz się w jakiś kanon... wydaje mi się w pewnych momentach, że ja to nigdzie już nie pasuję. ejmen