mam ostatnio jakiś syndrom prześladowczy. bez przerwy nawiedzają mnie jakieś myśli i obrazy, totalnie ze sobą nie współgrając, plątają się po mojej głowie jak satelity... to cholernie uciążliwe myśleć o czymś, co chciało by się jak najbardziej oddalić w zakamarki umysłu. na przykład taki wybór studiów... czy ciągle ktoś musi mnie o to pytać? wiem, że to życiowy wybór, ale NO LUDZIE nie perswadujcie na mnie czegoś, czego nie chcę! kiedy już się na coś zdecydowałam, to wszystko wokół zaczyna mi mącić. i tak jest już chyba ze wszystkim.
bardzo często zastanawiam się, jak to będzie. czasem naprawdę strasznie chciałabym zostać w tym momencie, w którym znajduję się teraz...
za bardzo miesza mi się przeszłość z teraźniejszością i przyszłością i głównie z moimi gdybaniami i domniemaniami. czasem chyba lepiej pozwolić rzeczom się dziać i za wiele nie myśleć. może niech los podejmie za mnie wszystkie decyzje?
Inni użytkownicy: pablito21322132elo32jinxiemarlonbrandon1czerwonagwiazda1991wypadek8kd87eweorsmaciej11301992brooklyn10
Inni zdjęcia: *** coffeebean1Szaszki. ezekh114... bominicniepasujexdRafałek Buduje bluebird11chad pablito21322132... maxima24... maxima24... maxima24... maxima24... maxima24