"tanto te quise besar que me duelen los labios"
"no to pa". moje frajerstwo czasem przekracza dopuszczalne granice.
nevermind. whatever.
ostatnio ciągle się przekonuję, że nie ma rzeczy oczywistych..
a powiedzenie "Carpe diem" też nie jest takie łatwe do wprowadzenia, kiedy wie się, że potem trzeba ponieść jego konsekwencje... może faktycznie lepiej być "Sapere aude"? gdyby jednak ktoś wiedział, na czym ta mądrość ma polegać...
generalnie to dużo za dużo wszystkiego ostatnio. jakoś ciężko się w tym połapać. a ja narzekałam na spokój i na to, że się nic nie dzieje...
kiedy najgorliwiej szuka się wyjaśnień, dostaje się jeszcze więcej pytań...