Przyjaźń. Co to właściwie jest?
Podejrzewam, że gdybym się pytał przypadkowych osób czy mają przyjaciół to odpowiedzieli by, że tak.
Tylko czy to by była prawdziwa przyjaźń? Załóżmy, że są przyjaciele Staszek i Janek.
Czy jak Janek będzie potrzebował pomocy to Staszek w miarę możliwości zawsze mu pomoże?
Nie chodzi tu o pomoc materialną, bo myśle, że ta jest mniej ważna od tej psychicznej. Nie na tej zasadzie,
że Janek ma biegać za Staszkiem żeby mu pomógł. Często widać po przyjacielu, że coś nie tak. Chyba, że to wszystko dobrze "ukrywa" w sobie. Ale jeżeli są przyjaciółmi to przykładowy Janek powinien się odezwać.
Następny przykład. Staszek mówi, że coś chce zrobić, ale Janek wie, że nic dobrego z tego nie wyjdzie.
Wtedy powinien powiedzieć Staszkowi co i jak. Oczywiście wszystko na spokojnie. Powiedzieć co jest źle o czemu.
Tylko czemu o tym wszystkim piszę?
Właśnie dlatego, że nadużywane jest słowo przyjaciel/przyjaciółka. Nowa szkoła/praca czyli nowe znajomości.
No i wtedy się zaczyna. Najpierw się poznaje wszystkich. Mija miesiąc i jakiś "nawiedzony ziomek" mówi, że
ma np. 4 nowych przyjaciół. MASAKRA!
Ludzie, ogarnijcie się! Nie nazywajcie każdego kumpla/znajomego przyjacielem! Tacy ludzie są chyba jacyś
ograniczeni. Nie kumam tego.
Myślę, że w dzisiejszych czasach,
w tym pojebanym* społeczeństwie
sukcesem jest mieć jednego
dobrego przyjaciela. A jak ktoś już
ma 2, 3 albo i więcej to już
ogolnie ŻYĆ NIE UMIERAĆ! :)
*inne określenie chyba nie pasuje.
Inni użytkownicy: sahasularahajpanek94amandooojulitkajula144unospinnalex11234adriano3488nalna90vitusoslilly02
Inni zdjęcia: :) dorcia2700Brak tytułu zwyczajnieszczesliwia1 mktnccPrzepełnienie świąteczne bluebird11Takie u mnie WIELKANOCNE CIASTA xavekittyx. unukalhaiWesołych Świąt :) photoslove25Wielkanoc 2025 bluebird11;) virgo123:) dorcia2700