W poniedziałek śmiałam się na komedii romantycznej z Jude Law' em <3
W poniedziałek również po raz kolejny ryczałam na 'Armageddonie'
We wtorek dołowałam się 'Vanilla Sky'
Ja mam jakieś tendencje do spieprzenia sobie humoru byle filmem, byle
książką - chociaż nie, rzeczy, które czytam i oglądam nie można na-
zwać "byle czym".
A teraz słucham zajebiście dołujących pisenek:
~ Myslowitz - Chciałbym umrzeć z miłości
~ Switchfoot - Only Hope
~ i ścieżka dźwiękowa z 'Vanilla Sky'
- Look at us. I'm frozen and you're dead. And I love you.
- It's a problem.