photoblog.pl
Załóż konto
Dodano: 29 GRUDNIA 2011

Iriss...

Normal 0 21 false false false MicrosoftInternetExplorer4

Szłam ciernistym ogrodem, nadchodził poranek miasto Upadłych pustoszało z minuty na minutę. Pycha, grzech i rozpusta chowała się do swych komnat czułam jak ogarnia mnie pustka. Pomyśleć , że  za dwanaście godzin wszystko na nowo się wypełni.

Dziwne, przecież my upadli i potępieni nie musimy wypoczywać nabierać energii witalnej, nie jesteśmy ludźmi, a jednak staramy się żyć jak oni. W ciągu dnia, który i tak jest mroczny znikamy do naszych domów i co tam robimy?? Nic. Dokańczamy to co było w chlubach  czyli seks rozpijanie kolejnych butelek krwi niewinnych z domieszką alkoholu czy narkotyku które psują jej idealny smak.  Ja zawsze się nim rozkoszuje, jakby to był pierwszy raz.

Przechodząc zwężoną ścieżką zahaczyłam ręką o cierń jedyne co przyszło mi na myśl to :Kurwa.. zapomniałam. Przecież jestem potępiona, ta rana za chwilę się zagoi. Mimo ze jestem tutaj już 10 lat, nigdy się nie mogę przyzwyczaić, uszkodzenia ciała są dla mnie nie groźne wręcz przeciwnie to nasza rozrywka. Staczać walkę która i tak nie zostanie rozstrzygnięta, bo  przecież nie jesteśmy już ludźmi. Tylko nie liczni  posiadają akt zgładzenia , który jest nadawany przez samego Lucyfera.

Zdecydowałam, że pójdę do domu, sama nie wiem po co. Żałuje, że wybrałam samotny spacer a nie kolejny przygodny seks z upadłym.  Ale potrzebowałam tego.

Wchodząc do domu, przypomniałam sobie& Gdybym nadal żyła dzisiaj skończyła bym 35 lat , zawsze w dzień urodzin zastanawiam się czy już bym zmądrzała. Przestała sprzedawać swoje ciało, ćpać. Ułożyła je sobie tak ja zawsze chciałam, tak banalnie dom, mąż, dzieci i jakieś zwierze chociaż zawsze chciałam mieć psa. ..Czasami żałuje, że napchałam się tych tabletek ale to nie ma już znaczenia& Tak, opowiadam historię, która nie miała swojego początku, więc zacznę od nowa.

                Pierwszym krokiem będzie opowiedzenie swojego życiorysu i co robiła , że tu trafiłam do miasta Upadłych.

Urodziłam się dokładnie 25 grudnia 1976  roku w Polsce w Olsztynie, moja Matka mówiła mi, że od dziecka w moich oczach tliła się niespokojna iskra. Na imię dała mi Isabell twierdziła, że to imię pasuje do tej właśnie iskry. Zastanawiała się co one oznaczają. Dowiedziała się kiedy podrosłam, byłam nie spokojna zawsze pełna energii, na podwórzu wolałam towarzystwo chłopców niż dziewczyn. Bo z chłopcami zawsze coś narobiliśmy na diabła, lub biliśmy się z przeciwną bandą która chciała panować na naszym placu, ale my byliśmy silniejsi. Przecież to nic takiego prawda??? Dziecinne wygłupy, tylko że te wygłupy z czasem zmieniły się w chleb powszedni. W wieku 14 lat zasmakowałam papierosów, rok później na osiedlu pojawił się alkohol, nie ma co się dziwić mieszkałam w kiepskiej części Olsztyna, ale wychowywałam się w dość  porządnej rodzinie& Tak mi się wydawało, póki się nie dowiedziałam od sąsiadek, że moja matka jest dziwką, a Ojciec nigdy nie zasmakował bólu ciężkiej pracy, a jego jedyną pasją był alkohol.

Mój tryb życia doprowadził do tego, że nie skończyłam szkoły, ale tak jak moi kumple miałam to gdzieś. Uważałam, że liczy się to co robie w danej chwili.

Pewnego dnia kiedy rozkręcaliśmy imprezę w naszej piwnicy, jedne z kumpli Timo  przyniósł woreczek amfetaminy na spróbowanie, miałam wtedy 19 lat. To był mój pierwszy raz kiedy wciągnęłam ścieżkę, na którym się nie skończyło. Po trzech miesiącach wąchania amfy , moje życie wyglądało następująco, żyłam od kreski do kreski. I tak mijały miesiące, prawie nigdy nie byłam na głodzie, bo znalazłam sposób jak mam zarobić na ścieżkę. Kradłam i sprzedawałam swoje ciało w ostateczności. W końcu nastał kryzys, wciąganie amfetaminy już nie powodowało efektu nieważkości. Więc Timo(ten sam który mnie w to wciągnął) stwierdził, żebym zaczęła dawać sobie w żyłę, pomogło znowu powrócił stan nieważkości. Szybko sięgnęłam dna, już po 2 miesiącach musiała codziennie wstrzykiwać sobie odpowiednia dawkę, która z dnia na dzień rosła.  Ale nawet wtedy nie upadła wystarczająco nisko, sięgnęłam dna, dopiero kiedy zamordowałam staruszkę. Miałam wtedy 24 lat , nie miałam pieniędzy, byłam na głodzie nie miałam sił by pójść na dworzec i się sprzedać. Więc wpadłam, na pomysł żeby okraść starszą kobietę, przecież to taki łatwy łup. Było już ciemno, stałam w bramie i czatowałam na moją ofiarę, po godzinie udało mi się sama mnie nawet zaczepiła pytając się jaka to ulica bo właśnie szła obejrzeć nowe mieszkanie ukochanej wnuczki. Tylko że nigdy nie doszła dzięki mnie& Zaoferowałam jej pomoc, że ją podprowadzę kiedy dotarłyśmy na  miejsce podziękowała mi i weszła w bramę ja udałam,  że odchodzę. Kiedy była w połowie przejścia podbiegłam pchnęłam ją na ścianę i wyrwałam jej torebkę. Wtedy myślałam, że nic jej nie będzie, że ktoś ją znajdzie i pomoże, nie miałam wyrzutów bo cieszyłam się, że zarobiłam wystarczająco dużo by przez kilka dni nie odczuć głodu. Kiedy się dowiedziałam, że ją zabiłam?? Jak  dwa dni późnij policja wpadła na moją melinę z nakazem aresztowania, ale ja nie byłam w stanie z nimi rozmawiać bo byłam w swoim świecie, więźli mnie na dołek. Na drugi dzień, zaczęli mnie przesłuchiwać, wtedy uświadomili mi, że ją zabiłam. Czy miałam wyrzuty sumienia??? Nie, chociaż przyznałam się do winy bez zbędnych gierek.

Sędzia miał dla mnie lekki młotek, dal mi do wyboru albo więzienie na 15 lat lub ośrodek odwykowy terapia, wybrałam to drugie. Sama nie wiem czemu.

W ośrodku na głodzie wytrzymałam dwa tygodnie, nie dawali mi żadnych tabletek żebym chociaż, minimalnie zaspokoiłam  głód.  Męczyłam się, pociłam się, wymiotowałam a mięśnie nie miłosiernie mnie bolały od skurczów. W końcu postanowiłam z tym skończyć. Po miesiącu wypuścili mnie z izolatki, żyłam z ludźmi na oddziale, i właśnie wtedy wpadłam na pomysł popełnienia samobójstwa. Zaplanowałam to doskonale w nocy kiedy pielęgniarka przysnęła ja wkradłam się do gabinetu z lekami.  Zaczęłam łykać wszystko co wpadło mi w ręce, nawet nie wiem kiedy straciłam przytomność i kiedy umarłam&

Nie wiem kto mnie znalazł, pewnie ta pielęgniarka. Nie było dane mi tego ujrzeć, bo już stałam przed wyborem. Do wyboru miałam czyściec i odkupienie swoich win lub Piekło i Miasto Upadłych.

Jak widać wybrała opcję numer dwa, zasmakowałam co to grzech. Wiem że właśnie tutaj w Mieście upadłych jest moje miejsce. Mam na imię, Irris a to jest moja historia.

Zarejestruj się teraz, aby skomentować wpis użytkownika zwariowanaautorka.

Informacje o zwariowanaautorka


Inni zdjęcia: 1435 akcentovaClonnage. ezekh114Sobota patusiax395... maxima24... maxima24... maxima24... maxima24... maxima24... maxima24... maxima24