zdjęcie nie jest najwyższych lotów , ale chciałam Wam pokazać po prostu drapieżność ważek ... to też szablak krwisty (tym razem samiec , sądząc po czerwonawym odwłoku) ... chrupiący jakiegoś innego skrzydlatego stwora
... to chrupanie słyszałam na własne uszy ....brrr , nie było to przyjemne :(
... a szablaka tym razem dorwałam w Myśliborku ,
choć tam na codzień to się tylko drobne niebieskie łątki trafiają ...
Szczecin w deszczu , paskudnie smutny , jesienny prawie ...
Poszukam może niedługo jakiegoś estetyczniejszego zdjęcia żeby Was tu za długo takim potworem nie straszyć ... ,ale póki co zmykam zająć się Werosi drugim śniadaniem...:)))
Buźka ... Iw.:*
zobaczcie tylko z lupką jakie fajne są te złożone ślepia ważki :)
_________________________________
Potworka zostawiam Wam jednak do wieczora bo widać żeście nie strachliwi i przypadł Wam całkiem do gustu ....;)))))
___________________________________________________