Pierwszy dzień bez gorączki ,ale słaba jestem jak mucha .... po kilku krokach jestem jak spod prysznica.
Do Mamy jedziemy po obiedzie ,teraz jeszcze gotuje się dla nich rosół .
Wczoraj sąsiadka (lekarka) mierzyła Mamie temperaturę,dzisiaj żadne z nich nie umiało
odczytać wskazań termometru :/
Muszę sama sprawdzić co się u moich 90-latków dzieje,bo głos Mamy w słuchawce brzmi fatalnie ...
Miłego dnia Kochani i nie chorujcie !!!