Wczoraj bardzo pracowity myśliborkowy dzień (plecy mnie wciąż bolą),nie zrobiłam ani jednego zdjęcia . Mufina na długiej lince wciąż się plątała ,ale puszczona luzem non-stop uciekała pod plotem.
Dzisiaj jest zimno i pochmurnie ... bratki stojące na stole to jedyny w miarę wdzięczny obiekt :)
Marzę już o przeprowadzce do Myśliborza,ale to jeszcze trochę ...
Jadę na 17.00 do Tuśki :)
Miłego popołudnia :D
Dobranoc :*