tak na Myśliborek tez czasem mówimy ;)
Wróciłam godzinę temu ,zmęczona ,z przemoczonymi na amen butami ...
Slonka było z 10 minut ,a potem lało,lało ,lało ...
Przyjechała sympatyczna dziewczyna z Urzędu Gminy ,zlustrowała co trzeba ,
pomierzyłyśmy obwody drzew (też w strugach deszczu) i tyle :)
W ciągu 2 tygodni dostanę zgodę na wycinkę drzew ,
ale jeśli się z tym nie uporamy do lutego to trzeba będzie
występować o zgodę ponownie ... ech ta biurokracja :(
Wycinać można tylko od 15 października do końca lutego,
potem wchodzi okres ochronny i zakaz wycinek
bo zaczynają się okresy lęgowe ptaków ...
Coś mi się nie widzi ten termin ... tyle innych wydatków ,
a każdy z modrzewi to 1000 zł za wycinkę ,
srebrny świerk trochę mniej .
No nic ,zobaczymy ...
Padam na nos,trochę miałam pracy ,a dom lodowato zimny.
O spacerze w strugach deszczu mowy nawet nie było :(
Miłego wieczoru i dobrej nocy :*