Ludzie chcą spełniać swoje marzenia. Nic dziwnego, tylko dlaczego nie liczą się z niczym ani z nikim dażąc do celu? Polska to szarne bloki, szarzy ludzie i zero perspektyw. Sama Częstochowa jest jedynie marnym pomnikiem wystawionym w dodatku nie bogu, ale religii. A co, jeśli mi to nie bardzo pasuje? Nikt nie mówił że będzie łatwo. Jedno z moich niedawnych sposprzeżeń - ludzie zamiast żyć, egzystują. Zabijają w sobie chęci do wszystkiego, zresztą po co używać wielkich słów. Kurwa, każdemu wystarcza że ma gdzie spać i co jeść, żadne potrzeby poza sferą cielesną nie są zauważane w szaleńczym pędzie do lepszego życia. Kiedy oni wszyscy zauważą że każdy sposób na życie jest lepszy, niż ten, który absorbuje uwagę większości z nas? Taak, to bardzo smutne.
"a w tym wszystkim w gorączce łapane skrawki˙ uczuć"
* * *
Fotoshooting przy okazji koncertu. Joł