Teraz to wiem..jest wiele słów opisujacych uczuczucia towarzyszace takiemu momentowi..kilka z nic to..boł smutek żal...rozpacz przygnebienie..a najgorsze to poczucie samotności....wiem to już odeszło juz nie wróci trzeba sie z tym pogodzic ale jak? jakos...nie wiem...kiedy Ty bedziesz z innym ja bede sam kiedy Ty bedziesz go przytuac...ja nawet nie mam misia..:( Moze za mało sie starałem może za duzo od Ciebie oczekiwałem sam nie wiem...."teraz błakam sie po omacku ..jestem sam w ludzi tłumie nie mam dla kogo życ...ale co to kogo obchodzi...i znów zostałem sam..może to jest mi pisane? widac nikt nie bedzie mnie w stanie pokochac....to tyle :(((( i nie wiem czy teraz powiedziec żegnaj do zobaczenia czy pa:(((