Staroć, którego naprawdę lubię. :) wtedy byłam (...) i młoda. ;p
Łódź, jakoś dwa-trzy dni po MNK.
Tour de Pologne. :)
5 rano, chyba na pewno, najlepsze było na ławce, ja zawsze muszę się skompromitować. ;DD
Lubię jak miasto budzi się do życia.
Niebo coraz bardziej staje się niebieskie, to tu ktoś przejdzie
tam przemknie i tak już spóźniony rowerzysta.
Ospała mzk'a tam, pojedyncze samochody tu.
I coraz więcej ich, coraz więcej ludzi wynurza się na ulicę. :)
Właśnie to w Łodzi jeździłyśmy ponad godzinę mzk'ą. ;D
ciągle tą samą. Dwa razy całą długą trasę i trzy mniejsze kółeczka.
Miły kierowca.
Dobra, wracam do h. sztuki.
Żeby mi się wreszcie zachciało chcieć. :)
.