Śmierć blizkiego kumpla,
Nic już nie będzie takie samo, ale trzeba dalej z tym żyć.
Tylko pytanie jest jedno. Jak? Wiecie tak to trudne, nawet powiedziedziałbym w chuj trudne. Najpierw ten ktoś nas wkurza, denerwuje, czasami mamy ochote nawet mu walnać, ale gdy sie tą osobe straci wtedy tak naprawde to zaczyna boleć.
Pewnie macie swoich dobrych przyjacieli/przyjaciółek. A teraz wyobrazcie sobie ze już nigdy ich nie zobaczycie. Że gdy ona umrze wraz z nią umiera czastka Ciebie. Dokładnie dzisiaj jest 1 rocznica śmierci Siwego. To własnie 22 grudnia w niedziele nawaliłem. To własnie tamtego dnia mogełem pomóc swojemu kumplowi ale tego nie zrobiłem.
Dlaczego?? Bo mi sie nie chciało, bo wolałem soie pospac niż spotkać sie z nim.
Nigdy sobie tego nie wybacze, rano nie moge spojrzeć w lustro. To mnie niszczy, wykańcza poprostu od środka zabija.