Mija czas. Mineły cztery miesiące moich najdłuższych wakacji życia. Koniec tego dobrego. Dziwne, ale ja autentycznie się z tego cieszę. Ile można biegać w piżamie do 12 ( w porywach fantazji to nawet do 14 :D ) . Co do pierwszego dnia na uczelni mam mieszane uczucia. Staram się nie zniechęcać na samym początku. Jutro przyrzekam sobie że będzie lepiej :) Tyle wolnego czasu robi z człowiekiem okropne rzeczy. Chcę życia!