Chciałabym być Twym ubraniem...
Które nosisz na sobie każdego dnia...
Lecz nie jestem...
Chciałabym być promykiem słońca...
Tylko po to by widzieć jak rano się budzisz...
Lecz nie jestem...
Chciałabym być chociażby gwiazdami na niebie...
Które oglądasz co noc...
Lecz nie jestem...
Chciałabym być Twoją poduszką...
Tylko po to by gładzić Cię po policzku...
Lecz nie jestem...
Chciałabym być kołdrą...
Która otula twe ciało w zimne wieczory...
Lecz nie jestem...
Chciałabym być deszczem...
Który tańczy na Twojej skórze...
Lecz nie jestem...
Chciałabym być wiatrem...
Który chłodzi Cię w upalne dnie...
Lecz nie jestem...
Chciałabym być wodą...
Która gasi Twoje pragnienia...
Lecz nie jestem...
Chciałabym być filiżanką kawy...
Tylko po to by muskać Twe usta...
Lecz nie jestem...
A najbardziej chciałabym być blisko Ciebie...



Gdy byliśmy blisko siebiePopatrzyłem raz na CiebieZobaczyłem Twoją twarzI że ładne oczy maszPokochałam usta TweChciałam aby były meGdy spojrzałam jeszcze razChciałam patrzeć cały czasChoć spojrzenia krótko trwałySpodobałeś mi się całyWszystko w Tobie miłe jestKażdy uśmiech każdy gestZa ten wiersz nie gniewaj sięBo naprawdę kocham Cię.


