Nieszczęśliwa.
Niekochana.
Niepotrzebna.
Niewidzialna.
Niedoskonała.
Sama się zaczynam dziwić ile można odczuwać pustkę i samotność.
Dlaczego to tyle trwa ?
Ile jeszcze ?
Gdzie szukać nadziei ?
Kiedy się wszystko poprawi ?
Czy ja jeszcze kiedykolwiek choć przez chwilę będę szczerze szczęśliwa ?
Znerwicowane serce przed zaśnięciem wali jak młot.
To będą kolejne święta z ogromną pustką w sercu.
Kiedyś uwielbiałam święta. I dziwiłam się jak ktoś inny może ich nie lubić.
Dziś już wiem..