po mału się ogarniam
chyba zrozumiałam , ze nic się nie zmini.
czuję , że nadszedł czas by uporządkować swoje życie,
wyrzucić niepotrzebnych ludzi i iśc do przodu...
będzie tak jakbym nigdy nie istaniała , obiecuje .
dajesz mi wszystko tylko oddychając.
to tak jakby wybito mi ogromną dzurę w klatce piersiowej ,ale w pewien sposób się cieszę, jedynie ból przypomina mi o tym ,że wszystko było prawdzie...
cholernie brak tego co było,
nic nie zmieniając staram się żyć dalej.
mokre zły dawno wysuszył zimny wiatr ,stoje w miejscu obserwując co się dzieje do okoła mnie, wszystko jest tak banalnie proste i tak idealnie zwyczajne. Ludzie przechodzący koło mnie są tacy sami mimo że na twarzy uśmiech w oczach strach lub smutek,wiesz co jest nadziwniejsze ? To że nikt nie wiesz co oni naprawde czują .
przyszedł czas aby zacząć radzić sobie ze swoim życiem, ciezkie nie przespane noce pełne krzyku i przeraźliwego płaczu pomału odchodzą w zapomniane. Moje samopoczucie się poprawia , a życie nabiera kolorów. Po mału zapominam o tym , że było źle . Wspomnienia zostają , ale są bardziej zamazane. Przyjaciele ktorym z całego serca dziękuje zostają pozatym cholernie pomagają . Rodzice w dalszym ciągu sapią . Trener okazuje się najlepszą osobą z jaką można pogadać o swoich problemach , jest zawsze kiedy tego potrzebuje i doskonale mnie rozumie . Treningi są coraz cieższe ale pomijajac to życie nie traci na sensie . Wkońcu potrafie sie szczerze uśmiechać i mam nadzieje że sie tak utrzyma dalej . Masz racje życie jest warte jesli ma się dla kogo żyć, dlatego mam szczęście że pasja zostaje , tylko musze o nią teraz zajebiście mocno dbać . Chodzi tylko o to żebym miała po co żyć.