Przeprowadzka.
Wyobrażałam sobie to wszystko trochę inaczej. Zbierzemy się naszą czteroosobową rodziną, w pewien pogodny weekend. Będziemy znosić i pakować rzeczy do wielkiej ciężarówki, oglądać puste pokoje, machać im na pożegnanie, mogli uronić nawet łezkę.
A tu wszystko niby spodziewanie, ale nagle - mnie nie ma w domu, wszystko w pośpiechu.
Czuję się trochę tak, jakbym studiowała w innym mieście i odwiedzała rodzinny dom raz na jakiś czas. Właściwie, nawet nie mam czasu się nad tym zastanawiać, tyle jest zajęć.
Dzisiaj nareszci przyjedzie pianino. Czy ja tam w ogóle jeszcze wrócę?
Kiedy byłam ostatnim razem, nawet nie wiedziałam, że to może być pożegnanie.
Podoba mi się tu, ale będę tęsknić.
Jak my się umówimy na nasz Fiverswingowy spacer teraz?
A nowa rozkładówka pociągów to tragedia ; p
W przyszłym tygodniu koncert, egzamin.
A moja aranżacja się spodobała i jest wytypowana jako jedna z tych, które mogą być przedstawione
na 3 koncertach akademii : )
Bardzo się cieszę, bo mimo tego, że nie wyszła na żywo tak, jak miała, to mój kompozytorski wysiłek został doceniony.
W każdej były jakieś błędy. Trzeba po prostu więcej dopracować, więcej prób.
Szkoda, że już niedziela i jest tak mało czasu.
A Bundzowa jedzie i się nie spotkałyśmy : (
Muszę pojechać dzisiaj na akademię poćwiczyć i jeszcze zrobić prezentację na angielski.
Wybaczcie ten prozaizm, ale to i tak lepiej niż nic. Hyc!
Na zdjęciu Malwina, ja i Emilka w czasie warsztatów chóralnych w Międzyzdrojach.
Utwór wystawiamy 7 stycznia, oby było coraz lepiej!
Inni zdjęcia: Miodunki. biesikWiosna 2025r. rafal1589Skałka paulsa34Skałka paulsa34Magnolia już już się stroi halinam... maxima24... maxima24... maxima24... maxima24... maxima24