Jest niedziela 23 Maj godzina 12:30.
Piję kawę jem jajecznicę w tle slysze jak krople deszczu uderzają o blaszany dach. Zatopiona w myślach błąkającą się po wyspach uczuć. W głowie mam haos, dość porzadny rozpierdol..
Wypadł i otwierzył się segregator podświadomości.
Otworzył się na historii która była podobna do tej, pamiętam, że wyrzuty sumienia długo ją nękały. Nie dawały normalnie funkcjonować, spać, jeść, myśleć, pracować. Do dziś przypadkowe spotkanie paraliżuje od stóp do głów - zabiera tlen. lek oplata gardło a serce pompuję za szybko.
Tym razem nie daj się wziąść na litość. Zrób tak byś Ty była w zgodzie z uczuciami i myślami. Wiem, że się boisz.
Ta historia jest inna. Napisana innym ołówkiem.
Ołówkiem który będzie mnie dzgał coraz mocniej - intensywniej. Bez skrupułów i żadnych norm moralnych. Pamiętam jak cierpiałaś - z podwojoną siłą.
Pamiętam jak zamiatałaś wszystko pod dywan.
Pamiętam jak udawałaś.
Pamiętam każde Twoje zachowanie - każde słowo.
Pamiętam każdą łzę.
Wszystko jest w segregatorze właśnie w tym który wypadł.
Wysoko głowę noszę, jeszcze wyżej.
Z zaciśniętymi zębami zrób to na co przygotowywujesz się od dłuższego czasu.
Gdybyś wtedy to zrobiła
Teraz byś była w połowie drogi.
Użytkownik yhwyx
wyłączył komentowanie na swoim fotoblogu.