Dokładnie nie wiem, co to jest. Ale jakaś skarpa. Robiona gdzieś na trasie Londyn-Włocławek.
Wczoraj leżąc w łożku w idealnej ciszy, słysząc bicie swego serca pomyślałam, Że to wszystko, co się działo wokół mnie, Pokazało, że życie jest podobne do walki. A w walce, wiadomo, są zwycięstwa i porażki. Porażki pomagają nam się podnieść. Utwierdziło mnie to w przekonaniu, Że życie cudem jest(hmm... jakaś piosenka?). Pokochałam swe życie na nowo. Kocham swe życie. A to wszystko dzięki wczorajszej decyzji...
Pozdrawiam.
Od dziś jestem Twoim wrogiem, Ty moim wrogiem...
Komentarze
Użytkownik usunięty
pięknie.
P.S.napisz mi co z tobą.
wiesz,o co mi chodzi...