photoblog.pl
Załóż konto
Dodano: 8 MAJA 2013

Wiosna...

Ta piękna zieleń dookoła  leczy. Daje nadzieje, sama nie wiem. Polubiłam spacery po pracy. Codziennie wieczorem spacerujemy sobie z miśkiem po parku i wdychamy  świeżynkę. Teraz to moje ulubione miejsce. Pierwszy spacer był koszmarem, zresztą jak większość miejsc, w których byłam z Wiktorkiem. Opłakałam już chyba każde miejsce i spotkanie z każdą osobą, która była bliska małemu. Ale wcale nie jest od tego lżej.

Cztery miesiące...

A z każdym dniem jest tak samo przykro, żal i boli wszystko w środku. Zmieniło się tylko tyle, że na początku jak głupia siedziałam przed laptopem i oglądałam wszystkie zdjęcia, wszystkie filmy, które nam zostały, a teraz nie jestem w stanie zajrzeć do tych folderów. Nie wiem czy w taki sposób uciekam przed bólem? Mam tak dużo pracy i dni wypełnione od rana do nocy, że nie mam czasu myśleć. Nie mogę sobie pozwolić na to żeby myśleć, bo jak zaczynam wspominać to się sypie. Nie mówię tu o rozmowach o Wiktorku, bo one mi akurat sprawiają przyjemność, czasem się śmieje jak sobie przypominam różne rzeczy i nie chcę przestać o nim mówić. Tylko po rozmowach myśli biegną swoim torem i schodzą na te wspomnienia sprawiające ból. Nie chce nigdy zapomnieć i przestać myśleć o nim. Chciałabym tylko żebym potem tak nie cierpiała. Żeby zostały tylko takie myśli od których wszystko mi się uśmiecha.

Czy jest teraz lżej bez nieustannego niepokoju kiedy zachoruje, kiedy trzeba będzie znowu zawieźć go do szpitala, gdzie będzie po raz setny kuty? Na pewno. Móc pracować, nie zamartwiać się 24 godziny na dobę czy wszystko z nim jest w porządku, czy mnie nie potrzebuje, czy jest zadowolony? Na pewno. Jest teraz lżej we wszystkim. Tylko gdyby, ktoś przyszedł i powiedział mi, że za chwilę dostanę go z powrotem z całym dotychczasowym bagażem niepewności to nie zastanawiałabym się nawet sekundy... W każdej chwili przyjęłabym całe takie życie jakie mieliśmy. Problemy finansowe, jazdy po lekarzach i całe mnóstwo innych problemów przyjęłabym jak najlepszego przyjaciela gdybym mogła przy tym mieć mojego synka uśmiechniętego, szczęśliwego nie zdającego sobie sprawy z tego jak bardzo jest chory...

 

Komentarze

~cytelniczka Jestem ciekawa jak Tobie się teraz układa, jak bardzo zmieniło się twojego życie ... pozdrawiam ,czytelniczka Twojego bloga
25/07/2013 18:27:30
~rdzaspi coś pięknego ... przeczytałam Pani bloga skończyłam ze łzami w oczach ;/ niesamowita historia
25/07/2013 12:34:12
Info

Użytkownik xwiktorek
wyłączył komentowanie na swoim fotoblogu.