Się dziecko relaksuje :D
Bałam się bardzo jak zareaguje, bo mata buczy, huczy i bąbluje na całego. A ten: pierwszy dzień ze mną w środku, drugi dzień przeze mnie trzymany, trzeci dzień sam oparty o poduszkę, ja w pogotowiu i majta sobie nóżkami. WIelce zdziwiony bo rączki od bąbelków podskakują, ogonek u dołu podskakuje i ogólnie wszystko skacze na całego. Zachwyt na buzi, skupienie i pełen relaks :)
PO tygodniu już widziałam róznicę, a w połączeniu z masażami i rehabilitacją, nóżki zaczęły się rozluźniać, kolanka bardziej podatne na prostowanie, mięśnie się rozluźniają. I znowu nadzieja w człowieka wstępuje, że powolutku, pomalutku kopytka zechcą się więcej ruszać i ćwiczyć, a może kiedyś zechcą stanąć :D
Jutro idziemy do świętego mikołaja:) Nasza poradnia organizuje dla wszystkich rehabilitowanych dzieciaczków mikołajki :) i będzie jakieś przedstawienie. Ubranka naszykowane, niunio wykąpany. Aparat naładowany hehe wię relację zdamy :)
AAAa i ten... niunio zjadł dzisiaj taką piankę jojo :) czasem mu zazdroszcze tego że tyle zjada i szczupły jest hehe mamie niestety szczupłość nie grozi ;P kto zna, to wie :D
Miłej nocy życzę :*
Użytkownik xwiktorek
wyłączył komentowanie na swoim fotoblogu.