Do szkoły zawsze było mu nie po drodze.
Lubił ekseprymetnować z dragami i alkoholem.
Miał na koncie wyrok w zawieszeniu, bywał agresywny, dość
czesto się bił. Należał do grupy osiedlowych dresów.
W kieszeniu zawsze miał nóż, jak to mawiał 'na wszelki wypadek'.
Dziewczyny traktował jak panienki na jedną noc i wiesz co?
Chuj mnie to boli. Był moim przyjacielem, a serce miał
ogromne, jak nikt inny.