A ten koleś z sąsiedniego osiedla? każdy na niego narzeka , mówią , że nikt z
nim nie wytrzyma dlatego nie ma przyjaciół , że pije , ćpa i pali , bije się z
każdym i siedział w poprawczaku , uważają go za skurwysyna bez uczuć .
ja mam o nim zupełnie inne zdanie , nikt nie widzi tego , że stracił matkę w
wieku ośmiu lat , że ojciec wiecznie chodzi najebany i ciągle się awanturuje .
ten chłopak jest po prostu samotny , nie ma przyjaciół ani rodziny , wszędzie
długi . sam sobie nie daje rady , nie dziwię się , że zachowuje się tak a nie
inaczej . nie raz widziałam w jego oczach łzy , rozmawiałam z nim kilka razy
, jest przepełniony samotnością . pamiętam dokładnie jak powiedziałam
mu , że muszę się zmywać a on chwycił mnie za rękę prosząc , żebym
jeszcze została , wyrzucił z siebie wszystkie żale . a po moich policzkach
ciągle lały się łzy .
Jeśli mówisz o człowieku , że jest zły tylko dlatego ,
że ma na głowie kaptur i maluje po murach - współczuję
Ci płytkości i życzę powodzenia w przyszłości w szukaniu
tych rzekomo 'lepszych' ludzi. prędko ich nie znajdziesz,
bo prędzej podałby Ci rękę właśnie taki chłopak w kapturze
ze sprayem w ręku, niż moherowy beret, który codziennie
lata do kościoła i ukazuje przed księdzem swoją rzekomą dobroć.