idziesz tylko jedną z dróg, jedną chwytasz nić. dobrze wiesz, że już tak miało być.
tak oto usunęłam 3/4 zdjęć. zostawiłam, to co zostawiłam bo taki miałam kaprys. i tyle..
w szkole leci - monotonia. zebranie.. myślałam, że bd masakra, ale uprzedziłam ich i było o dziwo ok.
wczoraj byłam w końcu z nimi po resztę mebli. teraz tylko jeszcze szafa, półka i kanapa..
dzisiaj zostałam zerwana z łóżka o 10 -.- średnio się wyspałam. następnie ogarnięcie się, obiadek i do kato. kupiłyśmy prezent z Punią, dla Klaudynki. nie ma opcji według mnie, żeby się jej nie spodobał. ; d pogadałyśmy, powspominałyśmy, napiłyśmy się w jakiś krzakach i pośmiałyśmy się z emoo. hahahaha : 'GDZIE JEST KRZYŻ?!'; tekst mnie rozbroił, a koleś niosący znicza już całkiem - myślałam, że padnę.
no, a jutro niedziela. i wybieramy się do pomarańczy, a jak nie pyknie to standardowo spiżyk. ; > się okaże jutro..