No cześć droga Izabello:)<33
Poznałyśmy się zaledwie w tamtym roku.:)
Wiem że to bardzo mało,żeby nazwać kogoś przyjacielem.:)
Ale skoro jesteś aż taka wyjątkowa, to dla mnie to zdanie to bzdury.:)
No to kontynuujmy, jeżeli tak.;) Poznałyśmy się w Szpitalu,gdzie ja miałam
złamany kręgosłup,a ty nogę.Wtedy byłyśmy razem w jednym pomieszczeniu.
Gdy się poznałyśmy,już zawsze pomagałyśmy sobie,gdy tylko jedna z nas miała problem.:)
Byłyśmy zawsze ze sobą przy operacjach,odwiedzinach no i w ogóle.
Po dłuugim dosyć okresie czasu,musiałyśmy opuścić szpital,pamiętasz?:) Nie mogłyśmy przestać się żegnać.:)):*Potem okazało się,że mieszkasz obok mojej rodziny.:) Postanowiłam wyprosić mamusie,żeby wyprowadzić się do tej rodziny, i mieć z tobą kontakt.Wtedy opowiedziałam jej o tej historii z przyjaźnią.:*:) No to zgodziła się.Byłam okropnie uradowana.:3 Tam spotkałyśmy się,na początku nie poznałaś mnie,ale udowodniłam Ci, i tam zaczęła się caaała historia i mnóstwo przygód.:) Trafiłam do tej samej szkoły,miałyśmy w niej trochę problemów i bójek, ale dałyśmy jakoś radę.Cały rok przygód ze sobą.:) Kocham cię tak po przyjacielsku,Kochana jesteś.Dziękuję Ci za wszystko,nawet za to że dalej jesteś.:***<3
Według mnie to wspaniała historia, i mam nadzieję że będziemy tymi przyjaciółkami "Ever,Forever." :* <3