W moim życiu dzieją się rzeczy, których nie chcę i nie rozumiem. Brakuje tej osoby, do której mogę zadzwonić o każdej porze dnia i nocy mówiąc "Potrzebuje Cię" a innym chciałabym powiedzieć zbyt dużo. Kumulują sie we mnie sprzeczne emocje i znowu uciekam zamykając się w hermetycznym kręgu najbliższych.
Nie byłam świadoma, że tak bardzo za nimi tęsknie.
Przepraszam Cię, ze znowu odeszłam, nie umiałam walczyć o NAS.
"raz dzwonię w nocy pijany w trupa
i brzmię jak gość co naprawdę już upadł
raz proszę tylko nie kłóćmy się wreszcie
po prostu żyjmy osobno, i łapmy szczęście"