Najpiękniejsze zdjęcie pod słońcem ! Nawet Majuchnie udało się mieć do zdj postawione uszy ! :D
W szkole idzie o dziwo dobrze, pniemy się góre i nadrabiamy.
Harcerstwo, samodoskonalenie jest na zbyt ambitynm poziomie, ale spoko, spoko :D
A konie, idzie świetnie ! Fajnie pracować z koniem, fajnie jest czuć że czerpiemy oby dwoje z tego korzyści, uczymy się na błędach. Stopniowo wprowadzamy łydeczki i zebrane wodze, ciągnięcie za wodze, póki co idzie wyśmienicie. Jeszcze musimy opatentować zatrzymanie się i nie wjeżdżanie do dupy koniowi za którym się jedzie :D A na samym końcu skoki, musi się nauczyć skakać z spokojnego kłusa. A na samym końcu, jak już wszystko będzie ok i będę desperatką postaram się ją nauczyć chodzić stępem i kłusem po górkach, już czuje jak mnie ponosi cwałem i te gleby :D
Dałam rade w terenie na Majce mimo dość negatywnych doświadczeń poprzedników (mój pierwszy teren, po 2 miesięcznej przerwie w jeździe (Y)) to i to uda się to osiągnąć. A propo terenu... fajnie się galopowało na drzewo, hahaha :D Majka gapa, ja w lewo ona prosto byle dogonić reszte koni w slalomie między drzewami. :D O dziwo wylądowałam na jej szyji a później jedną nogą na ziemi.