Z dupy strony, hehe ;D
Po prawiej mój Fanciorek, rude zdradzieckie ! :D
Dzisiaj jakiś pechowy dzień:
-najzimniejszy dzień tej zimy
-3 razy trafiliśmy na jadący pociąg przez co było trzeba troche czekać przy tych szlabanach
-15 przystanków przejechanych busem
-mega, mega bolesny upadek z konia, mam nadzieje, że nic mi się nie porobiło z kręgosłupem xD
-odmrożone ręce, piecze jak nie wiem co :<
-odwołany angielski na który się tak bardzo spieszyłam
Ale nie ma tego złego co by na dobre nie wyszło, zobaczyłam się z Fanciorkiem i to się liczy ;D
Jutro chyba na basen pójdzie jak ten kręgosłup będzie dalej tak boleć :<
Uhh, wymyślam zbiórki na zimowisko i jakoś efektów nie widać :< Zaraz mnie coś trafi.