Nie ukrywam. Wszystko się jebie równo i po kolei.
Gdzie są moi przyjaciele ? Ci tacy "na zawsze" ?
Właśnie. Niewiadomo.
Powiem szczerze. Jeszcze nigdy nie byłam w takiej dupie w jakiej jestem teraz.
Pozdro dla ..., która elegancko obrabiała mi dupę w kiblu szkolnym, jebła do mnie spinę, że się zwalniam z powodów rodzinnych, że jestem be, że kiedyś byłam ważna dla niej. Ale teraz widocznie nie jestem.
Wygląda na to, że to już ostateczny koniec. Szkoda. Bo kochałam Twój uśmiech, to, jak kochasz życie, Twoje rozkminy, niekończace sie rozmowy. To, jak próbowałaś mnie pocieszać, kiedy jest źle, kiedy wychodziłyśmy wiedząc, że ciężko będzie nam sie pożegnać i rozejść do domu. Wspólne wyjścia na piwo, papierosa. Wyjścia, żeby ponarzekać na wszystka dookoła. żeby razem popłakać. Narzekanie na złe wychowanie mojego psa, beczenie jak głupie przy piosenkach.
Wszystko się zjebało, jestem w jednej, wielkiej dupie.
Mam ochotę zrobić coś z czym tak bardzo chciałam skończyć.
Ale takie jest życie i chuj. Nie wiem, czy dam radę.
I know there's something in the wake of your smile
I get a notion from the look in your eyes
You've bulid a love but that love falls apart
You little piece of heaven turns to dark
Listen to your heart
http://www.youtube.com/watch?v=bLgiCWOu_RQ