Kłamstwem muszę zaplanować sobie tydzień spokoju. Spokój z inną definicją, ale dla mnie to nie ma znaczenia. Jakie to ironiczne... Niby jestem za siebie odpowiedzialna, niby to moje życie, moje decyzje, ale jednak muszę prosić kogoś innego o jakąś pieprzoną zgodę na wyrażenie siebie... Witaj świecie! Jestem twoim więźniem na posyłki...
(WIELKA SMUTNA MINKA)