To jednak okres. Nawet nie wiecie jak się ucieszyłam. Najlepsze, że rozmawiałam o tym z moją mamą a ona: "Ale ty masz zawsze okres jakoś tak po mnie, a ja jeszcze nie miałam". No kurwa! Daty mi się pojebały! I tyle stresu o nic! Ja pierdolę!
A lubego zaczynam wkurwiać mówieniem, że jestem gruba. Głupio zrobiłam, że powiedziałam mu o moim marzeniu: przyjściu do szkoły w krótkich spodenkach. Nie zrobię tego bo kidy chodzę uda mi się trzęsą i mam celulit. A on to wyśmiał. Naprawdę mam takie marzenie, bo od kilku lat nie mogę tego zrobić. Trochę mi głupio. Chcę się zapaść pod ziemię. To chuj mu to mówiłam Chociaż w sumie widać po mnie, że mam kompleks.
Ale to jest chujowe. Nie schudne, albo zaraz przytyję i nigdy nie będę taka jaka zawsze chciałam. Więc gadam głupoty, które go denerwują. I mogę stracić osobę na której mi zależy.
Coś się musi zmienić!