Dziś waga pokazała 61,5. Wczoraj było 61,9. Postęp.
Jednak chudnę, kiedy jem więcej. Przez ostatnie pare dni jadłam mniej i przytyłam kilogram. Dziwne co?
To chyba przez metabolizm. Jak zjem mniej to przechodzę na "tryb jaskiniowca i trza zbierać tłuszcz".
śn. kanapka
2Śn: 1 kostka czekolady
Obiad: trochę ziemniaków, buraki i mięso na pół z psem
Lunch: gruszka, kawa, herbata
Kolacja: 2 parówki i 3 kawałki chleba
Dużo?
Chyba mało biorąc pod uwagę, że potrafię więcej, a nie jadłam bo ojczym był w domu i głupio było krążyć przy nim przy kuchni.
Chyba jestem w ciąży. Boże. Nie wiem. Nie robiłam nic konkretnego od ostatniego okresu, co mogłoby temu sprzyjać. Ja pierdolę. Nie mam już okresu 2 tygodnie po terminie. 1 kwietnia kupie test. Ale się Luby zdziwi, jeśli wyjdzie pozytywny. Haha ja pierdolę. Nici z wrócenia do palenia.
A tak poważnie, to od kilku dni nie mogę przez to normalnie zasnąć.
Inni zdjęcia: 4 / 4 / 25 xheroineemogirlxDzieciak suchy1906;) virgo123Pierwiosnki elmar... maxima24... maxima24... maxima24... maxima24... maxima24... maxima24